Wokół spektrum autyzmu narosło mnóstwo mitów. Często wrzucamy wszystkich do jednego worka, próbując mierzyć zachowania dzieci czy dorosłych jedną, uniwersalną miarą. Tymczasem najnowsze badania opublikowane w szanowanym piśmie "Nature Neuroscience" przynoszą rewolucję, która rzuca zupełnie nowe światło na to, jak funkcjonują autystyczne umysły. Naukowcy udowodnili to, co intuicyjnie czuje wielu doświadczonych obserwatorów: biologicznie mamy do czynienia z dwoma zupełnie różnymi typami funkcjonowania mózgu.
Co najciekawsze, tradycyjne, szkolne testy psychologiczne rzadko potrafią te różnice wychwycić. Diagnoza patrzy na zewnętrzne objawy, a prawdziwa tajemnica tkwi głęboko w sieci połączeń nerwowych – w tym, jak poszczególne obszary mózgu rozmawiają ze sobą. Zachęcam do zapoznania się z artykułem
Przyjrzyjmy się bliżej tym dwóm biologicznym ścieżkom, bo przekładają się one na konkretne, codzienne zachowania.
Typ pierwszy: Cisza w przewodach, czyli osłabiona łączność (Hipokonektywność)
Wyobraźmy sobie sieć, w której sygnały płyną leniwie, a impulsy potrzebują więcej czasu, by dotrzeć z punktu A do punktu B. U podłoża tego typu leżą konkretne geny odpowiedzialne za budowę i sprawne działanie synaps. Tutaj mózg przetwarza świat w zwolnionym tempie.
W praktyce wyglądacto mniej więcej tak:
Dziecko z tym typem łączności może sprawiać wrażenie nieobecnego, jakby na chwilę "wyłączyło się" z rzeczywistości. Kiedy zadajemy mu pytanie lub prosimy o wykonanie zadania, nie odpowiada od razu. To nie jest złośliwość ani upór – jego komputer pokładowy po prostu potrzebuje cennych sekund, by odebrać, połączyć i zinterpretować bodźce. W głośnej, szkolnej klasie pełnej rozpraszających dźwięków i ruchu, taki umysł potrafi kompletnie się odciąć. Sygnały z zewnątrz docierają do niego w sposób niespójny, co rodzi poczucie zagubienia i głębokiego wycofania.
Typ drugi: Burza w sieci i krzyk neuronów (Hiperkonektywność)
Na drugim biegunie mamy sytuację całkowicie odwrotną. Tutaj obszary mózgu nie rozmawiają ze sobą – one wręcz do siebie krzyczą. Łączność jest niezwykle intensywna, zagęszczona i nieustanna. Co zaskakujące, naukowcy odkryli, że ten typ ma silny związek z genami sterującymi naszym układem odpornościowym (immunologicznym). W tym przypadku cechy autystyczne są zazwyczaj wyrażone znacznie mocniej i ostrzej.
W praktyce:
Ten umysł stale pracuje na najwyższych obrotach, co nieuchronnie prowadzi do błyskawicznego przebodźcowania. Świat zewnętrzny atakuje taką osobę z całą mocą. Cichy szum lodówki, który dla nas jest niesłyszalny, dla niej staje się ryczącym silnikiem uniemożliwiającym skupienie uwagi. Szorstka metka przy bluzce nie jest tylko drobną niewygodą – wywołuje fizyczny, trudny do zniesienia ból. W tym stanie niezwykle łatwo o tzw. "meltdown" – nagły wybuch bezsilności, płaczu czy krzyku, będący zaworem bezpieczeństwa dla przeciążonego systemu. Aby przetrwać w tym neurologicznym chaosie, osoby te budują wokół siebie sztywne rytuały i schematy. Powtarzalność staje się dla nich jedyną bezpieczną kotwicą.
Te badania to potężny krok naprzód. Pokazują nam, że nie można traktować spektrum schematycznie. Z jednej strony mamy do czynienia z ciszą i potrzebą czasu na przetworzenie świata, z drugiej – z nieustanną burzą sensoryczną, która wymaga wyciszenia i ogromnego zrozumienia. Prawdziwa mądrość w pracy i życiu z osobami w spektrum zaczyna się wtedy, gdy zamiast oceniać zewnętrzne zachowanie, spróbujemy zrozumieć, jaki mechanizm uruchomił się właśnie w ich unikalnym umyśle.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz